Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Żyję pełnią życia:)

sobota, 06 lutego 2010 22:27

Żem dawno nie pisała-nie żeby nie było o czym;)W pracy tyle czasu spędzam przy kompie,że w domu już mi się nie chce:)Po pierwsze: syn chodzi do nowej szkoły.Zaległości są i to spore bo programowo tutaj są dalej niż tam.Exiu nieustannie mnie zaskakuje(w końcu zejdę na zawał;))-ale pozytywnie i z dobrym "działaniem" dla syna.Albo exiu dojrzał i w końcu jest dorosły,albo ja głupieję na starość..istnieje też możliwość,że zamieszkał ze mną Niemiec( Alzheimer) co tłumaczy zaniki pamięci;):)Generalnie jest oki.Jeśli o finanse chodzi nie robię show,ale po raz pierwszy od pół roku na koniec miesiąca mam +20zł,a nie -300-to też postęp i to znaczny:)W pracy fajnie jest-jak tak dalej pójdzie dostanę odznakę Mewy-Śmieszki choć zodiakalną Rybą jestem..z drugiej strony mewa nad wodą sobie lata (ryba we wodzie pływa)-obie jednak w jakiś sposób woda łączy więc czepiać się nie będę.Teraz jest wyczerpujący okres-zaczynają się imprezy targowe-a to więcej pracy i wysiłku.Już niedługo przejdę chrzest bojowy..w zasadzie kiedyś bywałam co weekend na różnych targach-co weekend w innym mieście i coś tam w pamięci zostało-tu jest jednak troszkę inna branża i chrzest przejść muszę.W sferze miłości..cóż...amor na urlopie,książe na wakacjach-słowem zima mija-ja niczyja;)Narzekać nie będę-jest dobrze,a będzie jeszcze lepiej wszak dziecko zadowolone,praca fajna:)Jeno w poniedziałek do sądu idziemy (ja i syn)-dziecko jest wezwane jako świadek-sprawa pobicia w starej szkole-mam nadzieję,że szybko to pójdzie i że w razie czego będę mogła zażądać by syn nie zeznawał w obecności tych młodocianych recydywistów.

komentarze (0) | dodaj komentarz

Teleexpresowo;)

wtorek, 19 stycznia 2010 22:05

Exiu naprawdę punktuje;)Jutro mam spotkanie z dyrektorką nowej szkoły...Sprawa pobicia wciąż się ciągnie-dzisiaj syn dostał wezwanie do sądu-będzie ofiarą i świadkiem..już jest nerwowy,nie chce o tym mówić i do tego wracać,a poza tym zwyczajnie boi się,że jego oprawcy dorwą go na ulicy i znowu pobiją.Kurcze-sama nie wiem..może powinnam odpuścić i wycofać oskarżenie?Z drugiej strony patrząc ci dwaj gówniarze nie pierwszy raz kogoś upatrzyli sobie na ofiarę,kartotekę mają niezłą..a jednak wciąż robią to samo i widać nikt i nic nie jest w stanie tego zmienić.Co zrobić??Denerwuję się tą sytuacją, syn bardziej się denerwuje i nie wiem jak mu pomóc.Trzymajcie kciuki by udało się ze szkołą..od końca listopada moje dziecko jest w domu-najwyższy czas by wrócił do szkoły,do szkoły w której nie będzie się bać,do szkoły w której będzie się uczył i na powrót osiągał świetne wyniki w nauce.

komentarze (1) | dodaj komentarz

TV

niedziela, 17 stycznia 2010 21:20

"Bajki" dla dzieci i reklamy-to mnie wkurza w tv.Okazuje się,że bez nowego (ale tańszego) specyfiku moja wątrba nie będzie działać..jak mam rozumieć slogan "jak pięknie być sobą" skoro to reklama podkładów,tuszy i innych specyfików upiększjących?Jak być sobą skoro po zmyciu makijażu moja twarz nie jest już tak "gładka,aksamitna w dotyku,bez widocznych zmarszczek"?Klaść się spać z tapetą na twarzy żeby rano nikt nie doznał szoku ze mną na czele?;)Ten szmpon "musisz mieć",tamten krem też o warzywach i sztucznych sosach nie wspominając-wszak bez tego rodzina jest nieszczęśliwa!Facetom przynajmniej wciskają pastylki na potencję-o kobiecej potencji jakoś cicho sza!Widać nasza rola sprowadza się do gotowania,sprzątania i okładania siebie różnymi specyfikami,a do łóżka mąż i tak (wg reklam) weźmie młodszą,zgrabniejszą -koniecznie z dużym biustem:)Nie,nie narzekam na siebie-mój biust mi odpowiada,modelką nigdy nie byłam i nie będę-jestem z tych co stali w kolejce po rozum i na wzrost się nie załapali:)Wszelkie upiększacze wybieram sama,nie są markowe,nie są drogie,ale dla mnie  zadowalające i ich działanie w pełni mnie satysfakcjonuje-wcale nie czuję się gorsza,brzydsza,bardziej sucha czy siwa od pań reklamujących potentatów:)"Bajki"..ooo to też niezły pasztet jak słowo daję.Dzieciaki najmądrzejsze,zawsze górą,a rodzice to jakieś przygłupy.Dzieci podkładają sobie świnie,są złośliwe i zarozumiałe.I potem dziwimy się oglądając zagraniczną wersję "Nianiu,na pomoc",że dzieciaki za oceanem mają swoich rodziców gdzieś,a słowo "szacunek" jest im wogóle nieznane.Było kilka bajek na które mój syn dostał "szlaban";nie twierdzę,że ma oglądać to co ja w jego wieku,ale uważam,że ogłupiać się nie powinien.Prędzej pozwolę mu obejrzeć coś na Discovery lub National niż np. "Hanna Montana" na którą absolutnie patrzeć nie mogę!Kiedyś zapytałam syna czego się uczy oglądając "swoje" programy-powiedział,że te filmy są śmieszne i tyle.Starzeję się raczej bo niczego zabawnego w tym nie widzę...niech już lepiej obejrzy "Katastrofy w przestworzach"-tam nie chodzi tylko o dreszczyk emocji-tam pokażą co było przyczyną i skutkiem,jak przeciwdziałać.Tak-odnoszę wrażenie,że tv ogłupia czasami..wciskają nam wszystko co możliwe,co ptrzebne i niepotrzebne i rzadko kto pomyśli,że jeszcze kilka lat wstecz nikt niczego nie reklamował i ludzie żyli,byli zdrowi i nieświadomość nie zabiła ich.W dobie internetu nie mam pewności,że syn nie wrzuci sobie Czesia bez cenzury..jego gry też są jak dla mnie zbyt mocne,ale Hugo w akcji zwyczajnie go nie interesuje-co najwyżej FIFA09, w którą uwielbia grać.Żeby czegoś zakazać muszę to obejrzeć-bywa,że w tv pokazują więcej przemocy niż w grze.Nad wszystkim nie zapanuje,nie skontroluję..dzieciaki między sobą wymieniają się grami,adresami stron itp.,ale przynajmniej sprawdzam gdzie syn "łaził" w necie i oglądam nową grę jak tylko ją wrzuci do kompa.Zauważyłam coś jeszcze-dziecko podobnie jak ja-zmienia kanał jak tylko mają być reklamy..."Kino polska" też już przerywa filmy reklamami..zostało mi więc tylko TCM i książki...

komentarze (0) | dodaj komentarz

Przy 40 człowiek ma trochę z osła trochę z lwa..;):)

sobota, 16 stycznia 2010 21:33

To cudowne mieć wolne weekendy..choć jeszcze się nie przyzwyczaiłam do tego,wciąż budzę się o nieprzyzwoitej godzinie,a około 15.00 mam kryzys-czyli spadek formy;):)Znajduję też czas na czytanie innych blogów...ludzie potrafią zajmująco,humorystycznie i niezwykle trafnie opisywać swoje życie...Ostatnio pewna pani użalała się nad odgłosami sexu jakimi raczą ją sąsiedzi-poddawała nawet w wątpliwość szczerość pani,która była zbyt głośna.Hmmm..przez kilka lat kochałam się w kompletnej ciszy(rozpraszało to męża),dopiero po rozwodzie przestałam być cicha-okazało się,że to żaden wstyd przeżywać głośno rozkosz,że nie świadczy to WCALE o tym,że jestem jakąś dziwką i nie ma w tym nic złego.Z jednej strony poczułam ogromną ulgę,a z drugiej zakodowany latami wstyd nie pozwalał do końca pokazać jaka jestem i czego chciałabym "dokonywać" w łóżku.Kiedy nie ma się stałego partnera ten wstyd powraca bo nurtuje mnie pytanie co będzie gdy kogoś poznam?Kiedyś w końcu pójdziemy do lóżka i co?Być sobą i usłyszeć,że zachowuję się jak dziwka czy być sobą i liczyć na to,że facet będzie szczęśliwy mając obok siebie kogoś kto nie udaje i w łóżku idzie na całość?Tak..babka po rozwodzie,z niewielkim bagażem smutku i rozczarowania oraz z 12 letnim synem ma właśnie takie dylematy;)Niebawem będę obchodzić "ryczącą czterdziestkę" i wiecie co mi się marzy-przyjęcie niespodzinka dla mnie:)Oczywiście to się nie wydarzy,ale pomarzyć mogę:)Kiedyś myślałam,że umrę jak skończę 36 lat...dla mnie lepsze życie zaczęło się teraz w zasadzie kiedy wkroczyłam w czterdziestkę( przynajmniej rocznikowo):)Jestem gotowa do życia,pogodzona z sobą,swoim ciałem,świadoma własnej wartości-w 99,9%;)-ale nad tym wciąż pracuję i gotowa na nowy związek-taki związek bez nowego dziecka,pieluch,niańczenia-to ma być czas dla mnie tylko i wyłącznie:)

komentarze (0) | dodaj komentarz

Radość:):)

niedziela, 10 stycznia 2010 20:46

Minęło 7 dni w nowej pracy.Oczy i plecy bolą bo to praca siedząca,ale zawsze mogę wstać;)Przez ten tydzień zobaczyłam więcej niż przez ostatnie pół roku-w końcu nie wychodzę po chwili tylko pracuję 8 godzin z tymi osobami.Nie ma ludzi idealnych,źle nie trafiłam,a cwaniactwo,malkontenci i podkładający świnie są wszędzie.Ogólonie wszystko ma się ku lepszemu:)Już sam fakt współpracy i dogadywanie się z exiem jest cudem nad cudami;)Wybaczyłam mu już dawno (co mi po facecie,który mnie nie kocha),a to,że robił po rozwodzie jazdy,groził itp.nie było moją winą-nie podłożyłam mu żadnej świni,dziecka nie buntowałam.Może faktycznie dojrzał,a może moja rezygnacja z "usług" komornika przekonała go,że nie życzę mu źle?Najważniejsze,że dziecko jest zadowolone:)Wiecie...monotematyczna jestem-wiem-ale tak bardzo,tak cholernie chciałabym nie być sama...Otwieram się na miłość,jestem gotowa i nic;)Tyle lat po rozwodzie i jestem sama.Dla facetów dobra do pogadania,nieszkodliwego flirtu,niby normala i taka jaką chce się mieć..i nic.Oprócz romansu (świetnego,ale na dłuższą metę wyniszczającego) nic.Niedługo zapomnę jak się całuje-serio!Mogę mieć tylko nadzieję,że z tym jest jak z jazdą na rowerze-czyli nie zapomina się;):)Jestem teraz spokojniejsza,pewniejsza,jestem szczęśliwa choć sama:)

komentarze (0) | dodaj komentarz

Nowy Rok:)

niedziela, 03 stycznia 2010 16:42

Mamy więc nowy rok..2010-dziwnie się pisze,prawda?;)Od dwóch dni wg kodeksu pracy nie jestem już pracownikiem sklepu.Dwa tygodnie temu złożyłam wypowiedzenie..dwa tygodnie temu zaproponowano i pracę na umowę w firmie gdzie dorabiałam sobie przed i po godzinach.Jutro mój pierwszy prawdziwy dzień pracy.Nie powinnam się bać-wszak wiem co mam robić (robię to od wielu miesięcy),a jednak jestem z lekka zdenerwowana.Zaczynam od początku.To musi...nie-to będzie bardzo dobry rok dla mnie i dla mojego syna:)Wszystko się poukłada,zazębi,polepszy.A skoro dla mnie ten rok będzie SUPER to i dla Was będzie SUPER-życzę Wam by troski i problemy odwiedzały Wasze domy bardzo rzadko,by uczucie radości i szczęścia zamieszkały na stałe,a poczucie bezpieczeństwa,dostatek i miłość towarzyszyły Wam w każdej sekundzie dnia i nocy:)

komentarze (2) | dodaj komentarz

Cicho sza......;):)

czwartek, 17 grudnia 2009 21:46

Najwyraźniej ktoś czuwa nad moją osobą;)Dzięki Wspaniałym ludziom wszystko powolutku się prostuje.Po pierwsze-będzie Wigilia-bez prezentów za to przy zastawionym stole.Syn powiedział,że prezentów nie chce-najważniejsze,że będziemy mieli i rybkę i barszcz:)Po drugie-złożyłam wymówienie w obecnej pracy,od stycznia będę zatrudniona w innej (tej dorywczej).Od kilku tygodni próbowałam przenieść dziecko do innej szkoły- nie udało się:(:(Tym razem exiu mi pomógł-a raczej synowi....to był dla mnie szok.Będzie nowa szkoła od nowego półrocza.Prawdopodobnie syn nie zda do następnej klasy,ale trudno to nie koniec świata tym bardziej,że jakby co to nie zda w wyniku przerwy,a nie złych stopni.Wreszcie nikt nie będzie go bił,groził mu czy stosował ewidentny zbiorowy mobbing.Bałam się napisać o tym,że jest lepiej.Jak tylko pisałam,że jest oki zaraz wszystko szlag trafiał-jakby ktoś urok rzucał.Teraz się nie boję bo wiem,że nie jestem sama...i wiem,że prosić o pomoc to nie oznaka słabości,a przyjmowanie pomocy to żaden wstyd.Jeszcze tylko muszę nauczyć się przyjmować komplementy i przestać myśleć,że na coś nie zasługuję.Skoro tak pięknie wszystko się układa to może jest w drodze ten Wymarzony Jedyny,Dobry i Uczciwy?;):)Czekam.....:):)

komentarze (1) | dodaj komentarz

:(:(

środa, 09 grudnia 2009 18:22

Dzień wypłaty.W tym roku świąt nie będzie.Może uda i się namówić exia żeby wziął syna na Wigilię do siebie.Czwarty miesiąc życia "na krechę".Banki nie godzą się na zawieszenie spłaty.Nie mam już sił,pomysłów i chęci.I niech nikt mi nie mówi,że będzie dobrze.Nie mam chęci nawet do życia.

komentarze (0) | dodaj komentarz

Wreszcie lepiej?

czwartek, 19 listopada 2009 21:58

Podobno Panu Bogu 7 dni zajęło stworzenie świata.Ja na opinię ze szkoły czekałam dłużej.....12 zdań,2 pieczątki i 2 podpisy-9 dni.Gdyby mieli stworzyć świat...szkoda gadać;)Teraz tylko złożę papiery w nowej szkole(zrobiłam ksero wszystkich świadectw i dyplomów syna tak w razie W) i czekamy na odpowiedź.Jest szansa na stałą pracę w firmie gdzie pracuję dodatkowo.Jeśli prezes się zgodzi rzucam pracę w sklepie-bez żalu,machnę ręką na te premie i talony skoro całość i tak jest potrącana z pensji...dostajecie np.150 zł w bonach i dokładnie taką kwotę potrącą wam przy wypłacie..po co mi więc owe talony na np.dzień handlowca skoro sama siebie nagradzam??Konia z rzędem temu kto się w tym połapie.Praca w jednym miejscu,większe pieniądze,bez lataniaz jednej pracy do drugiej,w domu byłabym najpóźniej po 17.00 i weekendy wolne-brzmi fajnie,prawda?Bardzo bym chciała żeby się udało,ale ostateczna decyzja nie należy do mnie.Muszę czekać..trochę się denerwuję.Umowa o pracę zawsze lepsza niż umowa-zlecenie.W przypadku tej drugiej gdybym zachorowała lub była na urlopie-nie zarabiam.Trzymajcie kciuki żeby wszystko pomyślnie się ułożyło:)

komentarze (3) | dodaj komentarz

Deja vu...?

poniedziałek, 16 listopada 2009 22:05

Kiedyś kolega rozwodnik opowiadał mi jak to się zakochał-po raz pierwszy naprawdę.Kiedy powiedziałam,że zawsze jest tak samo oburzył się.Tłumaczyłam: na początku na samą myśł o tej drugiej osobie czujesz ,że drżysz,wspomnienie pocałunku,dotyku wprawia cię w euforię,chcesz być z tą osobą,dzień się dłuży,praca wlecze...wydzwaniasz,piszesz eski,a na spotkanie biegniesz z bijącym sercem.W oczach masz taką radość i szczęście bije od ciebie,że wszyscy choć im nie mówiłeś wiedzą:)I tak jest przez jakiś czas.Potem..potem jest rzeczywistość..zauważasz rzeczy,których nie widziałeś przedtem-jeszcze ci nie przeszkadzają,ale drażnią.Druga strona też zaczyna wyraźniej widzieć;)Oboje już się nie starają-wszak są razem..on się nie stara bo już ją zdobył,ona się nie stara bo już z nim jest.I albo są razem,albo się rozstają...Kiedy pojawią się pierwsze kłótnie,pierwsze kłamstwa związek zaczyna się sypać.Para rozstaje się.Potem każde poznaje kogoś nowego i wszystko zaczyna się od nowa...niecierpliwość,pragnienie,tęsknota.  Po kilku miesiącach kolega przyznał mi rację-początek zawsze jest taki sam.Tak mój drogi jest taki sam,ale to co będzie dalej zależy tylko i wyłącznie od nas.Ja jako rozwódka-kobieta porzucona dla innej mam chorobliwą wręcz alergię na kłamstwa,nieszczerość,zakłamanie..a ciche telefony o wieczornej porze doprowadzają mnie do szału-nie będę z żadnym facetem jeśli złapie go na kłamstwie lub oszustwie.Jeśli okaże się,że alkohol jest ważniejszy niż ja(nie jestem abstynentką,ale codzienne piwo lub drinki nie są dla mnie) to też daję sobie spokój.Nie interesuje mnie poprzedni związek faceta -to było,minęło,ale jeśli zacznie porównywać,wspominać i opowiadać jaka to ona była cudna pod każdym względem to też daję sobie spokój-nie będę osobą zastępczą dla kogoś kto żyje wspomnieniami.Wiem,że facetowi trudno pojąć kiedy kobieta mówi,że jest szczera i oczekuje szczerości-ale tak jest inaczej bym tak nie mówiła.Przez 7 lat żyłam z człowiekiem,któremu ufałam i wierzyłam,jego zdrada nie zabolała mnie tak bardzo jak kłamstwa,oszustwa i brak szczerości.Fakt,że od czasu rozwodu przyciągam facetów,których interesuje tylko sex (przecież jako rozwódka z pewnością ma ochotę na figle)...trzeba czegoś więcej niż tylko ochoty by pofiglować.Tylko raz zdarzyło mi się pójść do łóżka z tym samym facetem po ponad 2 letniej przerwie.Chciałam tego,chciałam sexu właśnie z nim bo pamiętałam jak kiedyś było cudownie.Niestety..to było kiedyś..po latach okazało się,że uczeń przerósł mistrza;)..nic nie było takie same..sex wypadł średnio za to rozmowy o wiele lepiej:)I tak nam zostało-rozmowy od czasu do czasu:)Cieszę się,że możemy pogadać od czasu do czasu.Samotność bardzo mi doskwiera..brak czułości też o sexie nawet nie chcę myśleć-wyposzczona baba to niebezpieczna baba;),ale chcę tego wszystkiego doznać z jednym facetem,z takim który będzie zawsze,będzie wciąż.Wszystko albo nic,żadnych surogatów..doczekam się tego?

komentarze (0) | dodaj komentarz

 1234  »

Zdjęcia w galeriach.


wtorek, 9 lutego 2010

Licznik odwiedzin: 1313

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728

Galerie

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Blog o codziennym życiu i marzeniach Surykatki:)

O mnie

Nie młoda,ale też nie stara kobieta,która troszkę w życiu przeszła...i może właśnie dlatego ma wiarę w ludzi,ma nadzieję i pragnie miłości:)

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 10.11.2009 21:07:33
  • autor: oles35
  • treść: Hihi..wszak to ostat...

Statystyki

Odwiedziny: 1313
Wpisy
  • liczba: 39
  • komentarze: 40
Galerie
  • liczba zdjęć: 10
  • komentarze: 12
Księga gości: 2
Punkty konkursowe: 0
Bloog istnieje od: 244 dni