Odnowiona znajomość chyba umarła śmiercią naturalną;)On przestał się odzywać,a ja nie mam najmniejszego zamiaru nagabywać go.Widocznie tak miało być:)Być może spełniło się coś o czym marzył i czego pożądał-jeśli tak to tym bardziej rozumiem odcięcie się od mojej osoby.Nie mam żalu.Nie mam jak dowiedzieć się czy faktycznie spełniło się jego marzenie,ale skoro milczy oznacza to,że tak-spełniło się.Bardzo mnie to cieszy-człowiek nie powinien być sam,a jeśli jeszce osoby czują do siebie nie tylko pociąg fizyczny to jest super:)
Jako ssak ponownie zatęskniłam za życiem w stadzie:)Obudziły się we mnie pragnienia bycia z kimś...tak bym chciała przytulić się ze świadomością,że komuś na mnie bardzo zależy,że ktoś mnie kocha.Potrzebuję trzymania za rękę,przytulania...potrzebuję "opieki" innej osoby;)Jestem zadowolona z siebie i życia.Dziewczyny w nowej pracy wciąż mi mówią,że jestem zawsze taka zadowolona.No tak-wszak wg norm nie mam powodów do zadowolenia-pieniędzy brak-po raz pierwszy mój syn nie ma podręczników do szkoły.Koleżanka dała mu 100 zł,ale potrzebuję jeszcze 300:)Wszystkie spodnie jakie syn posiada zaczęły się nagle wydzierać w najmniej odpowiednich miejscach-ze wszystkiego nagle powyrastał...a ja chodzę zadowolona.A tak właśnie.Płacz mi nie pomoże w niczym,zamartwianie się sprowadzi bezsenność,a tego nie chcę.Poradzę sobie jakoś,coś wymyślę-w ostateczności podręczniki będę kupować po 1-2 szt.,a i ciuchy dla niego wyszperam:)No, Pani O.uszy do góry i nic to,że ciężko-będzie lepiej.Po pierwsze: bank w którym płacę astronomiczną ratę zaczął ja sukcesywnie obniżać! Po drugie: w nowej pracy mam podwyżkę,która już obowiązuje!Ani ja,ani syn nie chorujemy a to najważniejsze.Jednym słowem-ma się ku dobremu:)
Tak patrzę na siebie z boku,wsłuchuję się w swoje odczucia,ale nie analizuję drobiazgowo tego co mi się przytrafia.Jeszcze kilka lat temu nie życzyłabym dobrze komuś dla kogo byłam tylko "kobietą zastępczą",byłabym egoistką.Teraz już wiem,że nie tędy droga-jeśli jest fajnie to oki,jak coś się kończy to tak miało być.Miałam czas by nacieszyć się bliskością innej osoby,naładować akumulatory..teraz jest czas na znajomość,która oprócz sexu da mi bliskość całkowitą,teraz jest czas na "wciąż",a nie tylko "na chwilę":)Znowu zaczęłam w siebie wierzyć i kochać siebie-a to naprawdę bardzo dużo:)
komentarze (0) | dodaj komentarz